
5 sposobów na lepsze brzmienie perkusji
Czas na kilka szybkich i fajnych sposobów na polepszenie brzmienia naszego najważniejszego elementu bitu, jakim moim zdaniem jest perkusja. Tak jak w przypadku każdego innego instrumentu, tutaj też musimy pamiętać o żelaznej zasadzie: wybór brzmień ma kluczowe znaczenie. Tak więc jeśli wybraliśmy sample niskiej jakości, to oczywiście znacznie trudniej będzie nam osiągnąć satysfakcjonujące brzmienie. Zamiast więc dwoić się i troić podczas mixu, czasami warto po prostu zmienić dźwięki, których używamy. Dzisiaj jednak przedstawię 5 szybkich i łatwych sposobów na lepsze brzmienie perkusji, które powinny działać w większości sytuacji.
1. Traktuj perkusję jako jeden instrument
Ta porada wydaje się tak oczywista, że na naszej twarzy może pojawić się uśmiech, gdy uświadomimy sobie, że sami tak do tego nie podeszliśmy. 🙂 Często gdy robimy miks, to myślimy jak zrobić każdy element perkusji. Co zrobić ze stopą? Co z werbel? Jak ogarnąć talerze? To podejście jest właściwe wtedy, gdy rzeczywiście mamy problem z danym elementem. Jeśli werbel nie ma mocy w dole pasma – wtedy idźmy na jego kanał, aby to ogarnąć. Normalnie jednak myślmy o całej perkusji jak o jednym instrumencie. To w sumie oczywiste jakby się nad tym zastanowić. Gdy słyszymy dobry werbel, to nie mówimy, że ktoś umie robić werbel, tylko że “robi dobre bębny”. Jeśli nie zachwycamy się jakimś elementem, to prawdopodobnie dlatego, że któryś z elementów zestawu perkusyjnego nie został dobrze zrobiony. Co wtedy z tego, że werbel jest genialny? Gdy całość nie brzmi dobrze, trudniej nam zauważyć to, co jest zrobione dobrze. Jest tak właśnie dlatego, że perkusja jest w zasadzie jednym instrumentem, który musi brzmieć spójnie i każdy jego element musi być zrobiony w odpowiedni sposób.
Aby zacząć podchodzić w ten sposób do perkusji, możemy wysłać wszystkie jej ślady na jeden kanał grupy (bus). Wtedy na tym kanale grupy możemy dokonywać zmian na całej perkusji. Zróbmy tam nieco korekcji, kompresji, saturacji itd. i dopiero, gdy rzeczywiście zauważamy taką potrzebę, przejdźmy do indywidualnych ścieżek.

Kolejną metodą jest stosowanie tych samych efektów na każdym z kanałów perkusji. Jeśli więc dokonujemy korekcji stopy, to może warto ten sam korektor (oczywiście z innymi ustawieniami) włączyć również na kanale werbla i talerzy?
Pamiętaj: perkusja, pomimo tego, że składa się z wielu elementów, to w rzeczywistości jeden instrument. Musi być ze sobą spójny.
2. Saturacja
Dość oczywisty punkt, ale jednak. Często słyszymy, że nasze ucho znaczenie bardziej woli brzmienia, które zna – i tutaj akurat bardzo dobrze pasuje to zdanie. Gdy wybieramy sample perkusyjne, to często będą one brzmiały bardzo czysto i w dodatku każdy element zestawu perkusyjnego może brzmieć nieco jakby z innej parafii. Tutaj z pomocą przychodzi nam właśnie saturacja i ratuje nas ona od tych dwóch problemów.
Po pierwsze, musimy zabrudzić to brzmienie. Nasze uszy bardzo lubią słyszeć pewną naturalność w brzmieniu i dlatego, gdy robimy muzykę w świecie cyfrowym, często nie brzmi ona dla nas satysfakcjonująco. Może wydawać się to dziwne, bo w sumie czystszy dźwięk powinien być lepszy (zresztą do tego wszyscy dążyli przez dekady), ale jednak przyzwyczailiśmy się do różnych szumów i brudów słyszanych w tle. Właśnie m.in. dlatego ten czysty, cyfrowy dźwięk niekoniecznie brzmi dla nas atrakcyjnie. W przeszłości wszystko co słyszeliśmy przechodziło przez konkretne sprzęty jak np. konsolety mikserskie, samplery itp. i to właśnie one dodawały nieco zabrudzeń do sygnału. Wystarczy zresztą zobaczyć, jaką sławą okryte są takie instrumenty, jak np. EMU 1200 albo MPC60. Te maszyny dodawały bardzo charakterystycznych zabrudzeń do brzmienia i właśnie dlatego ludzie tak bardzo ich pragną. Niestety koszty takiego sprzętu mogą sięgać nawet ok. 20 000 zł, więc raczej niewielu jest szczęśliwców, którzy mogą cieszyć się ich posiadaniem. Na szczęście jednak dla nas – istnieje całkiem sporo różnych wtyczek VST, które (moim zdaniem) w bardzo zadowalającym stopniu pomogą nam delektować się brudem starych maszyn. 🙂
Drugim powodem, dlaczego warto dodać saturacji do perkusji jest spójność jej brzmienia. Gdy zastosujemy saturację na grupie (bus) perkusji, to od razu osadzimy jej elementy w jednym środowisku. Trochę tak, jakbyśmy np. grali całą perkusję z jednego samplera. Pomyślmy o tym w następujący sposób. Sampler jest w zasadzie jednym instrumentem. Gdy wgramy do niego różne dźwięki perkusyjne, to pomimo tego, że mogą one pochodzić z różnych źródeł, są odtwarzane przez ten sam intrument – sampler. Jeśli jest on charakterystyczny brzmieniowo, to od razu na każdym samplu otrzymamy swego rodzaju “stempel brzmieniowy”. Będzie słychać, że to jest coś spójnego, ponieważ każdy sampel będzie miał ten sam charakter zniekształcenia. Gdy robimy to w świecie cyfrowym, to niestety (albo stety 🙂 ) każdy dźwięk jest grany czysto i nie otrzymuje stempla brzmnieniowego od nośnika. Właśnie w tym celu możemy zastosować saturację. Nie mamy samplera, to sami sobie w jakiś sposób zabrudzimy te sample. 🙂
Rodzajów saturacji jest cała masa, więc warto samemu sobie trochę tutaj poeksperymentować. Możemy dodać zniekształcenie lampowe, taśmowe, kanałowe (jak w konsolecie mikserskiej) i wiele innych. Do wyboru do koloru (a o kolor właśnie tu przede wszystkim chodzi 🙂 ). Warto również łączyć ze sobą różne rodzaje saturacji – w sumie tak byłoby w świecie analogowym: zniekształcenia z samplera, ze stołu mikserskiego, z taśmy itd.
Aby nadać saturacji perkusji, możemy włączyć wtyczki na poziomie grupy, pojedynczych śladów (osobno stopa, werbel itd.) lub nawet zrobić to na równoległym śladzie. Pamiętajmy o tym, aby nie przesadzić. Czasami delikatne zniekształcenie może w zupełności wystarczyć. Z darmowych wtyczek polecam spróbować:
Darmowe wtyczki, które warto wypróbować do tego zadania:
3. Bit crushing
Można powiedzieć, że saturacja jest swego rodzaju analogowym sposobem na zniekształcenie sygnału, a bit crushing jest jakby jego cyfrowym odpowiednikiem. To zniekształcenie jest bardzo związane z rapem przez wykorzystywanie w nim maszyn, które emitowały właśnie tego typu zniekształcenia. Najbardziej ikonicznym sprzętem, które od razu kojarzy się z tym brzmieniem jest EMU SP1200 lub AKAI s950. Podczas zmiany wysokości dźwięku w tych samplerach można było zauważyć pewne charakterystyczne cyfrowe zniekształcenia. Brzmią one zupełnie inaczej niż te o analogowym pochodzeniu. Bit crushing jest bardziej hmm… metaliczny? Pegasusowy? Trudno określić to brzmienie, trzeba je po prostu usłyszeć i potem z łatwością możemy je rozpoznać. Gdy nauczymy się go rozpoznawać, to szybko powinniśmy zauważyć, jak często to brzmienie jest stosowane w utworach o charakterze klasycznego rapu lat 90′. Stosując bit crushing na bębnach możemy nieco zbliżyć się właśnie do tego klasycznego brzmienia. Oczywiście nie oznacza to, że ten efekt wykorzystujemy jedynie w tym stylu muzycznym. Bardzo dobrze może on sprawdzić się również w bardziej nowoczesnych produkcjach. Zawsze doda on nieco “prawilności” do naszej perkusji. 🙂
Z tym efektem również warto poeksperymentować, gdzie go dawać – czy na sumę perkusji czy na pojedyncze ślady. Warto samemu zobaczyć jakie efekty w dany sposób uzyskamy.
Darmowe wtyczki, które warto wypróbować:
4. Wspólny reverb
Ten efekt wydaje się być często pomijany przez wielu muzyków. Dziwne, bo w sumie jest to dość oczywiste jakby się nad tym zastanowić. Wysyłając wszystkie elementy zestawu perkusyjnego na jeden reverb możemy umieścić je w jednej przestrzeni akustycznej, dzięki czemu nie dosyć, że zyskamy nieco więcej jej przestrzeni, to jeszcze sprawimy, że zabrzmią one ze sobą bardziej spójnie. Naturalnie również jesteśmy bardzo przyzwyczajeni do tego efektu. Gdy nagrywamy perkusję, słyszymy każdy jej element z odpowiedzią pomieszczenia, w jakim dokonujemy nagrania. Jest więc wtedy pewien wspólny pierwiastek brzmieniowy słyszany w każdym dźwięku. Podobnie w klasycznych samplowanych nagraniach. Gdy samplujemy jakiegoś breaka perkusyjnego, to często słyszymy w nim już ten sam reverb. Dzięki temu, że jest samplowany, już jest on osadzony w jednej przestrzeni. Nawet jeśli tak jest, również możemy pokusić się o wysłanie poszczególnych ścieżek na wspólny reverb. Warto spróbować i zobaczyć, co nam ten eksperyment przeniesie.
Próbując osadzić całą perkusję w jednym reverbie, musimy zadbać, aby zrobić to w odpowiedni sposób. Po pierwsze Stwórzmy osobną ścieżkę (aux/send), na której uruchomimy reverb. Następnie wyślijmy na nią sam werbel (mocno) i dobierzmy brzmienie pogłosu. Gdy już mamy to zrobione, włączmy przed reverbem EQ z ostrym filtrem HP w okolicach 150Hz. Robimy to, ponieważ niższe częstotliwości mogą bardzo nam namieszać w miksie z reverbem. Teraz ustawmy poziom wysyłki werbla, który zabrzmi dla nas dobrze. Cenna porada – jeśli twierdzisz, że jest już dobrze, to daj trochę mniej. 😉 Teraz wyślijmy pozostałe elementy zestawu perkusyjnego (tak, stopę również) i ustawmy odpowiednie poziomy. Na stopie zazwyczaj daję bardzo mało, ale żeby jednak coś tam jej też było. No i to tyle. Mamy perkusję w jednym pomieszczeniu i brzmi spójnie.
5. Kompresja równoległa
Technika stara jak świat, ale zawsze się sprawdza. Przystąpmy więc od razu do działania.
Tworzymy nową ścieżkę (aux/send) i uruchamiamy na niej kompresor. Najlepiej moim zdaniem sprawdza się szybki ze skłonnością do zniekształceń. Ustawienia, od których zawsze zaczynam, to mniej więcej: Ratio 10:1, Attack 10 ms, Release 1 ms i Threshold taki, aby otrzymać z 10 dB tłumienia. Oczywiście, wszystko dostosowujemy do danej sytuacji. Jeśli mamy trochę talerzy w perkusji, to Release ok 250 ms może dać fajny efekt pompowania, ale musimy go dobrze ustawić do tempa uderzeń.
Wysyłając perkusję na ścieżkę kompresji równoległej, możemy podejść do tego na dwa sposoby – albo wysyłamy czyste ścieżki bez reverbu albo z reverbem. Każdy z tych sposobów ma swoje zastosowanie. Jeśli chcemy po prostu dodać nieco mięsa do bębnów, to być może wystarczą nam ścieżki bez pogłosu. Jeżeli chcielibyśmy jednak uzyskać ciekawą głębię pod perkusją, to być może warto spróbować z reverbem.
Darmowe wtyczki, które warto wypróbować:
Podsumowanie
Te 5 sposobów zawsze może pomóc nam uzyskać lepsze i bardziej spójne brzmienie perkusji. Pamiętajmy, aby stosować te sposoby nie jako konkretne techniki, które musimy wykonać, ale bardziej jako swego rodzaju drogowskaz. Bębny są bardzo ważnym elementem naszych utworów, dlatego warto zadbać o ich odpowiednią jakość. Nie bójmy się przy tym eksperymentować i czasami spróbować ustawić jakiś efekt ekstremalnie – czasami naprawdę ciekawe i fajne efekty możemy w ten sposób uzyskać.
Big Up!
Nitti Nit
Zdjęcie w artule Photo by Yianni Mathioudakis on Unsplash